Pierwsze kroki Żabki na Google Asystencie

 Jak często miewasz sytuacje, w których prowadzisz wewnętrzny monolog jak Mishon?

Uważasz, że Ciebie to nie dotyczy? Przestań się oszukiwać i pogadaj z nią na ten temat. Wystarczy, że powiesz: „Ok Google, porozmawiaj z Żabka Foodini”.

Teraz trochę historii jak do tego doszło, że zamknęliśmy anielską i diabelską osobowość w jedym miejscu.

Pewnego pięknego dnia jak grom z jasnego nieba, pojawiła się opcja zrealizowania szalenie ciekawego projektu. I powiem to z pełną świadomością: projektu, którego w Polsce jeszcze nie było. Już po pierwszym spotkaniu widzieliśmy, że AlboAlbo faktycznie chcą to zrobić, a czasu nie mieliśmy zbyt wiele – pierwsze rozmowy odbywały się w marcu.
Bardzo szybko dopracowaliśmy wspólnie koncepcję i dopasowaliśmy ją do możliwości technicznych Google Asystenta. Wszystkie strony wiedziały, że terminarz jest napięty i musimy dowozić zaplanowane etapy bez większych poślizgów. I tutaj szacunek dla całego zespołu AlboAlbo za dynamiczne i terminowe dostarczanie nam materiałów niezbędnych do tego, aby prace programistyczne nad aplikacją trwały.

Żeby nie było tak anielsko, to ciemna strona mocy również dała nam się we znaki. Akcja, bo tak Google nazywa swoje aplikacje głosowe, utknęła na niemal dwa tygodnie w procesie weryfikacji. Powód jakże zaskakujący: „beacuse of covid”. Poruszyliśmy niebo i piekło, aby uniknąć komplikacji podczas weryfikacji.

Dzisiaj jesteśmy w miejscu, gdzie duża marka gości na Google Asystencie z aplikacją oferującą nowy wymiar kampanii marketingowej. Gdzie konsument może wejść w interakcję z bohaterką na dowolnym urządzeniu z Androidem lub iOS i kontynuować rozpoczętą historię.

Niezmiernie miło było nam pracować z osobami, które nie boją się eksperymentować i zawsze próbują obejść pojawiające się komplikacje. Trzymamy kciuki za Żabkę i AlboAlbo, aby w dalszym ciągu eksplorowali obszar interfejsów głosowych i wyznaczali trendy w nowych formach komunikacji z klientami.

PS.
Dziękuję osobie, dla którego robocie piosenki i tańce nie są czymś zaskakującym. Ten boci fanatyk przyczynił się do tego, że drogi utter.one i AlboAlbo się skrzyżowały.

PS2.
Od piątku Żabka Foodini również w Pytaniu Dnia: „Hey Google, porozmawiaj z Pytaniem Dnia”

PS3.
Nie polecam być wulgarnym w rozmowie z Mishon. Wtedy pokazuje się jej diabelska strona 😉

Napisy końcowe:
pomysł + realizacja + wszystko jak to wygląda i brzmi: AlboAlbo
akcja na google asystenta + wsparcie merytoryczne + tech: utter.one

Amazon zaprezentował nowy inteligentny ekran – Echo Show 5 z Alexą na pokładzie.

//Co jest w nim takiego fajnego? 

Przede wszystkim ma 5,5 calowy dotykowy ekran, z którego możemy komfortowo korzystać, rozmawiać przez Skypa, korzystać dotykowo ze wszystkich jego funkcji, jeżeli obsługa głosowa nam nie wystarczy. Ze względu na gabaryty i estetyczny wygląd nada się na szafkę nocną, biurko, łazienka też wchodzi w grę. Urządzenie zostało wyposażone w fizyczną przesłonę kamery, więc nasza prywatność zostanie zachowana, a rozmowa z Alexą może być dla niektórych urozmaiceniem przy wykonywaniu codziennych czynności, np. rozmowa z Pikachu. Podobno całkiem dobrze gra i wg. mnie jest ładny. Szczególnie wersja kolorystyczna „Sandstone”, ale o gustach się nie dyskutuje.

//Co nie jest fajne?

Z Alexą nie pogadamy w języku polskim. W przypadku, kiedy zdecydujemy się na zakup urządzenia to na próżno szukać go w polskich sklepach. Jeżeli będzie już dostępny to w zdecydowanie nieatrakcyjnej cenie, dlatego lepiej zamówić go z Niemiec lub Anglii.

//Nowości przy okazji premiery? 

Tak! Amazon zapowiedział wprowadzenie nowego pulpitu nawigacyjnego z poziomu, którego będziemy mogli zarządzać podłączonymi smart gadżetami. Dodatkowo, jeżeli zagalopujemy się w rozmowie z Alexą, to zamiast ręcznie usuwać historię naszych konwersacji, będziemy mogli powiedzieć: „Alexa, delete everything I said today” i po kłopocie.

PS. Wysyłka Echo Show 5 będzie realizowana od 26 czerwca. Więcej informacji o funkcjach i parametrach urządzenia na stronach Amazonu

fot. Amazon

meetXR #1 – czy warto?

W środę odbył się pierwszy w Lublinie meetup poświęcony AR i VR. Oto krótkie podsumowanie z ostatniej ławki.

Dla niewtajemniczonych, AR (Augmented Reality), czyli rozszerzona rzeczywistość to rozwiązanie łączące świat rzeczywisty z elementami generowanymi komputerowo. Modele 3D nakładane są na rzeczywisty obraz z kamery. Aplikacje mogą być uruchamiane na smartfonach lub dedykowanym sprzęcie – Microsoft HoloLens

Z kolei VR (Virtual Reality) – wirtualna rzeczywistość, to sztucznie wygenerowany obraz, wykorzystywany do kreowania wizji przedmiotów, przestrzeni i zdarzeń.  Przykładowe zestawy do VR to HTC Vive lub Oculus od Facebooka.

Jeżeli jeszcze nie mieliście do czynienia z ARem i VRem to polecam spróbować, ciekawe doświadczenie. W linkach powyżej znajdziecie “ekstremalne” przypadki wejścia w wirtualny świat.

A teraz wracam do spotkania.

Pierwsza prezentacja – Zosia Kłudka (Immersion).

Wystąpienie dotyczyło wykorzystania technologii VR i AR w grach oraz dedykowanych rozwiązaniach biznesowych. Zosia opowiedziała pokrótce jak wyglądały pierwsze kroki w tworzeniu rozwiązań opartych o VR i AR. Pokazała do czego można wykorzystać te technologie na przykładach rozwiązań stworzonych przez Immersion. Dobra prezentacja, pełna przykładów oraz praktycznych zastosowań, idealna na start.

Kolejna prezentacja, którą przeprowadził Paweł Ruszlewski dotyczyła procesu powstawania aplikacji „Like a Dog VR”. Aplikacja, dzięki które możemy wcielić się w rolę psa i zobaczyć świat z jego perspektywy. Aplikacja uwzględnia takie czynniki jak kolory widziane przez zwierzę, jego perspektywę oraz ostrość obrazu. Autor prezentacji skupił się na problemach jakie wystąpiły podczas tworzenia tego rozwiązania co mnie zainteresowało. Jednak sam pomysł takiego symulatora do mnie nie trafił.

Ostatnia prezentacja dotyczyła powstawania MeddApp oraz wykorzystania Mixed Reality w medycynie. Prezentacje przeprowadził Mateusz Kierepka. Wystąpienie było bogate w szczegóły tworzenia rozwiązań medycznych opartych o zestaw AR HoloLens. Mateusz przedstawił przykłady współpracy z lekarzami oraz proces przekonywania środowiska lekarskiego do nowych rozwiązań technologicznych ułatwiających im pracę. Prezentacja pełna przemyśleń i 20 letnich doświadczeń prowadzącego.

Czy warto było wziąć udział w tym meetupie? Według mnie tak. Spotkanie było przeprowadzone sprawnie, bez zbędnych i nachalnych promocji firm partnerskich, choć wiem, że są one wsparciem przy tworzeniu tego typu wydarzeń. Jednak zdecydowanie wolę słuchać o ciekawych realizowanych projektach i widzieć, że firmy te są zaangażowane w rozwój lokalnych społeczności technologicznych, a nie tylko prześcigają się w benefitach dla swoich pracowników.

Po spotkaniu uczestnicy mogli przenieść się w wirtualny świat, zmieniający obraz ćwiczeń cardio na siłowni, prezentowany przez Zosię. Natomiast Paweł pozwolił nam na chwilę zobaczyć to jak świat widzą małe czworonogi.

Czy jest coś co bym poprawił?

Zdecydowanie oznaczenie lub opis miejsca wydarzenia, trudno było nam trafić do odpowiedniej sali nie znając infrastruktury UMCSu.

Innych uwag nie mam, czekam na kolejne spotkanie i zachęcam do udziału wszystkich, którzy interesują się rozwiązaniami AR i VR.